Apel do użytkowników aut!
Drodzy kierowcy! To błagalny apel do posiadaczy, czy aktualnie częściej użytkowników współczesnych pojazdów z systemami automatycznego włączania i sterowania światłami.
Wielu z Was na pewno zastanawia się doganiając na trasie pojazd bez włączonego oświetlenia z tyłu, czy to jest zgodne z przepisami, czy nie? I czy kierujący jest świadomy jak słabo jest widoczny podczas mgły czy mżawki. Osobiście poddaję to pod wątpliwość. Jednak ponad wszelką wątpliwość uznaję, że w sytuacji zmniejszonej widoczności należy bezapelacyjnie włączać światła mijania. Szczególnie w czasie pogorszenia się widoczności, pomimo że nadal jest jasno. Wtedy właśnie detektory, w fazie automatycznej obsługi świateł są przekonane, że jesteśmy widoczni. Niestety jednak nie… Tutaj my, jako te istoty myślące powinniśmy wykazać, że jesteśmy mądrzejsi od elektroniki, której algorytmy nie uwzględniają wszystkich okoliczności.
Przemierzając Polskę wzdłuż i wszerz zauważam ogromy odsetek samochodów, które w sytuacji naprawdę trudnych warunków atmosferycznych podróżują bez włączonych tylnych lamp, jedynie z przednim oświetleniem LED-owym, nazwijmy je raczej „ozdobnym”. Mało tego! Włącznik świateł, często od nowości pozostawiony w położeniu automatycznym, nie pozwala na włączenie świateł drogowych, czy przeciwmgłowych. Nieświadomi tego kierowcy rezygnują więc z prób dodatkowego oświetlenia, nadal błądząc w szarościach i będąc prawie niewidoczni dla innych. Na dodatek, czego nie umiem wytłumaczyć, elektronika zawodzi również często już po zapadnięciu zmierzchu. Często widzę, szczególnie w mieście, jadące auta wyłącznie na mocno rażących i oślepiających, ale nie oświetlających paseczkach ledowych. Nie umiem również zrozumieć dlaczego producenci aut nie synchronizują systemów automatycznego włączania oświetlenia, na przykład w czasie używania wycieraczek. Oznacza to przecież spadek widzialności, a więc potrzebę uruchomienia normalnego oświetlenia.
Bardzo dużym zagrożeniem jest używanie samych tylko świateł dziennych (ledowych) w czasie mgły na drogach poza miastem. Kierowcy aut nadjeżdżających z naprzeciwka nie mają szans na odpowiednio wczesne dostrzeżenie takiego samochodu. Manewr wyprzedzania staje się nieprawdopodobnie niebezpiecznym dla obu stron tego pojedynku. Dla Waszego bezpieczeństwa apeluję: włączajcie prawidłowe oświetlenie pojazdu, a warunkach mgły poza terenem zabudowanym także światła przeciwmgłowe.
Nadmienię jeszcze, że czasem próbuję ratować świat, gdy w trudnych warunkach pojawia się przede mną nagle, jak zjawa we mgle, czterdziesty z kolei pojazd (zwykle współczesny i nader „nowoczesny”). Wtedy próbuję nadawać sygnały migowe kierowcy pokazując, że jest całkowicie niewykrywalny przez mój (całkiem jeszcze dobry) wzrok. Może przez współczesne radary tak, ale to może być już reakcja mocno spóźniona. Niestety opóźnione są reakcje również tych mijanych kierowców. Patrzą na mnie jak na kretyna, szczególnie, gdy nawet swe chwilowe obawy rozwieją spoglądając na włącznik świateł, ustawiony w pozycji „AUTO”. Skoro jest auto, to chyba przecież wszystko gra. Ponawiam więc gorącą prośbę do wszystkich kierowców o AUTO refleksję na ten temat.

