KategorieAktualnościNowocześnie

Nowy Ford Bronco. Już tu jest!

Jazda testowa Fordem Bronco Outer BanksTM

Dzięki uprzejmości Ford Bemo Motors w Poznaniu miałem okazję skorzystać z jazdy testowej nową odmianą kultowego Bronco. Z góry nastawiłem się na znacznie mniejszą wersję poczciwego starego Full Size Bronco (nie mówimy tu o kryzysowej wersji Bronco II). Miłe zatem zaskoczenie to wymiary auta wynoszące w testowanej wersji 4811 mm (długość), 2199 mm (szerokość z lusterkami) oraz 1852 mm (wysokość bez relingów). Auto przyciąga uwagę nietypowym przodem, nawiązującym do I serii Bronco z lat 60-tych, ale również ciekawym kształtem nadwozia i detalami. Lusterka boczne przymocowane do przedniej części nadwozia stanowią disajnerski akcent, podobnie jak uchwyty mocujące na przedniej krawędzi błotników, które poprawiają widoczność przodu pojazdu podczas jazdy i umożliwiają mocowanie pasów ładunkowych do większych pakunków umieszczonych na dachu. Zaskoczeniem są wszystkie 4 drzwi z szybami bez ramek oraz demontowane panele dachu oraz całe drzwi! W ten sposób można łatwo uczynić auto otwartym na okoliczności przyrody, z zaznaczeniem, że jazda bez drzwi na drogach publicznych nie jest dozwolona. Oczywiście nie zabrakło typowego koła zapasowego na tylnej klapie, z emblematem wierzgającego konia.

Parametry, wyposażenie i wrażenia z jazdy

Zanim nowy Bronco wjechał na nasz rynek zdążył już zdobyć wiele nagród w USA, w tym prestiżowe nagrody SEMA, TopGear, Forbes, Motor1, Gear Patrol, czy North State Journal. Na uznanie zasługuje z pewnością silnik, który na szczęście ma odpowiednią moc i zapewnia niezłą dynamikę, jak na tę wielkość auta. Benzynowe V6 EcoBoost o pojemności 2,7 l, z dwoma turbinami dostarcza moc 335 koni mechanicznych i generuje moment obrotowy 563 Nm. Niezłe przyśpieszenie wynoszące 6,7 sek. jest odczuwalne w miły, ciągły sposób, choć prędkość maksymalna nie poraża – wynosi 161 km/h. Producent dla tej wersji podaje średnie zużycie paliwa na poziomie 13,7 l/100 km. Bardzo fajnie pracuje za to automatyczna 10-biegowa skrzynia biegów, z możliwością wyboru kilku trybów pracy, w tym 2WD, 4WD oraz dla ciężkiego terenu 4WD Low.

Lista wyposażenia jest tak długa, że mogę jedynie odesłać zainteresowanych do firmowych broszur, mnie natomiast spodobało się kilka bajerów, takich jak wysuwana podłoga bagażnika, wspomniane mocowania kotwiące do lin na przednich krawędziach auta i lusterka boczne, które służą nawet po zdemontowaniu drzwi. Nie widziałem auta ze zdjętymi panelami górnymi i bocznymi, ale wyobrażam sobie niezły szpan, który można by zadać na plaży. Tym bardziej, że testowany przeze mnie egzemplarz miał świetne felgi z 18-calowymi, terenowymi oponami A/T.

W środku auto prezentuje się bardzo dobrze: przeszycia tapicerek, wygodne fotele, dobre audio i multimedia wraz z kamerą 360o. Kamery bardzo przydają się w terenie podczas pokonywania wzniesień, bo ułatwiają widoczność w dół, której normalnie nie posiada kierowca. Do tego jest masa schowków i uchwytów, zwanych „cykorłapkami”, których brakuje mi (a bardziej moim pasażerom) w starym Bronco. Wszystko to okraszone logotypami i grafikami Bronco, żeby nie zapomnieć o rodowodzie dzikiego konia. Cena testowanego auta to ok. 420 tys. PLN brutto.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *